Takie zachowanie trwa do dzisiaj i z biegiem czasu wcale nie straciło popularności.
Ciekawy serwis społecznościowy jest przede wszystkim funkcjonalny; niekoniecznie musi zachwycać layoutem (przykład: Facebook).
Funkcjonalny oznacza m.in. nie przysparzający kłopotów z nawigacją, szukaniem, czytelnością i używaniem w ogóle.
Zmieniając płaszczyznę widzianą oczami Użytkownika (rozmieszczenie elementów na stronie) często zapomina się o tym, że User przyzwyczajony do znanego mu interfejsu identyfikuje się z nim i nie dopuszcza zmiany na inny, nawet lepszy - praktyczniejszy. Bo i po co?
Usprawnienie / wymiana / update kojarzy się z odebraniem czegoś, co było już sprawdzone i zaakceptowane. Wprowadza chaos i wzmacnia niechęć do zapoznania się z nowością.
Podobnie bywa z samochodami czy butami – zmieniamy je wtedy, kiedy chcemy, wtedy kiedy nadejdzie taka potrzeba.
Utrudnienie płynnej interakcji często prowadzi do porzucenia nowej wersji przez Użytkownika na rzecz protestu wyrażonego niechęcią!
Zespoły budujące serwisy Internetowe-społecznościowe pracują dla Użytkowników i z myślą o nich, ale kluczem do sukcesu jest zrozumienie potrzeb Internauty. Im silniejsze tym w/w >niechęć< będzie mniejsza lub nie wystąpi wcale.
Na pewnym zmyślonym przykładzie percepcji przytoczę wagę problemu.
Otóż wyobraźmy sobie, że jak co dzień wracamy do domu, który oczywiście doskonale znamy.
Przekręcamy klucz, uchylamy drzwi, przekraczamy próg mieszkania... i tu niespodzianka…
Pokoje mają inny układ, przez co znana nam powierzchnia zmieniła rozmiary, nie wspominając już o innej kolorystyce ścian i rozmieszczeniu mebli.
Nasz mózg przyzwyczajony do tego, że ujrzy kompletnie inną sytuację (w danym kontekście) wpada w dezorientację, co powoduje u nas konsternację. Niekiedy nawet odczuwamy narastający gniew. W końcu to dalej moje mieszkanie, ale ja go kompletnie nie znam - pomyślicie! Denerwujący paradoks?
Potrzeba Wam czasu na to, żeby od nowa nauczyć się poruszać, swobodnie i płynnie „nawigować wśród łącz”, opcji.
Być może jest znacznie lepiej, być może wykazanie się chęcią poznania okaże się dużo korzystniejsze (tak okazuje się we większości przypadków) i docenicie zmianę, ale potrzeba Wam na to czasu.
Dlatego też dużo lepiej jest zmiany wprowadzać stopniowo, bez pośpiechu i poinformować odpowiednio wcześniej o zamiarach.
Wróćmy do Internetu (jakkolwiek to brzmi właśnie w nim).
Jak napisałem wyżej, w przypadku oddania nowej funkcjonalności koniecznością jest wcześniejsze poinformowanie naszych Użytkowników o planowanych zmianach.
Mistrzostwem jest podsunięcie propozycji (możliwości wglądu) i poproszenie o komentarz, ocenę.
Nie zapominajmy także, że w ten sposób budujemy dobry wizerunek zarówno nasz, jak i całego produktu. Budujemy przewagę.
Nagłe wprowadzenie zmian powodują masowe oburzenie. Zniesmaczeni ludzie chętnie aktywizują się w grupach, w których generują dużo nieprzyjemnych treści pozostawiających wiele do życzenia (zjawisko wywołane swobodą wypowiedzi), ale i wymagających refleksji.
Zwykle ma to swoje nieprzyjemne konsekwencje – moderatorom jest trudno zapanować na „krzyczącym” tłumem. Wówczas perswadowanie, że zmiany są na lepsze idzie im coraz gorzej, a cierpliwość się kończy zarówno Użytkownikom, jak i moderatorom, chociaż Ci drudzy powinni mieć nerwy ze stali.
To kolejna sytuacja obrazująca dlaczego nie powinno się znienacka zmieniać interfejsu, do którego User jest przyzwyczajony!
Przyniesie to we większości przypadków negatywne emocje.
Wie o tym m.in. portal Onet.pl, który w maju br., w lewym górnym rogu swojej strony głównej umieścił nieinwazyjny link przełączający na nową wersję portalu. Same korzyści, zobaczmy jakie:
> zakomunikowanie o zmianach i ich prezentacja,
> stopniowe przyzwyczajanie Użytkowników,
> feedback: opinie i porady,
> wizerunek: budują coś wg uwag klientów.
Co zrobi w perspektywie Onet.pl,? Tak, czy inaczej zmieni stronę główną, ale już na taką jakiej chcieli Użytkownicy (w och odczuciu).
Ba! Można powiedzieć, że na taką, którą po części oni sami stworzyli.
Web 2.0-wy cud komunikacji czy wyrafinowana manipulacja?
Jak byście to ocenili?
Niewiele potrzeba koncepcji, żeby przeprowadzić takie User-friendly działanie.
Oczywiście nie każdy Internauta wyraża równą chęć do zapoznania się z czymś nowym; poznawanie wymaga poświęcenia cennego czasu, kilku dodatkowych, wolniejszych akcji.
Co wówczas z Użytkownikami, którzy nie kliknęli w „zajawkę”?
Otóż takich jest bardzo mało i uaktywnia się zasada w myśl zrobienia czegoś dla większości – kosztem mniejszości.
Czysta ciekawość zwykle bierze górę :).
Bardzo ważne jest, aby pamiętać o tym, że ówcześni Internauci są bardzo mocno związani z siecią globalną, przez co oddani i zaangażowani w jej rozwój. Bardzo selektywnie wybierają wirtualne miejsca po to, by zdecydować, w których z nich będą się pokazywać.
Gwarantuję, że niektórzy z nich będą mieli wspaniałe pomysły warte przemyślenia. Dobry pomysł jest bezcenny, a analiza feedbacku to zadanie, w które warto zainwestować czas.
Zastanawia mnie czy Tobie zdarzyło się paść „ofiarą” tego, o czym wyżej napisałem? Jeżeli tak, to czekam na Twoją opinię.
Jeżeli masz inne, podobne doświadczenia związane z tematyką powyższego artykułu bądź po prostu chcesz zaprezentować swoje spostrzeżenia – serdecznie zapraszam do komentowania.


