moderatio blog logo
Subiektywnie - o lejcach i reaktorach jądrowych.
Cześć,
nazywam się Agata Piłka i od pewnego czasu zawodowo zajmuję się Moderacją społeczności internetowej.


Na wstępie chciałabym subiektywnie zastanowić się nad samym pojęciem moderacji oraz potrzebą jej istnienia w Internecie.

Najważniejszymi słowami w mojej moderacyjnej karierze były te pierwsze - moderator nie może kojarzyć się z Policjantem nachalnie pilnującym porządku, a raczej ze stróżem co jakiś czas zamiatającym śmiecie miotełką.

Moje życie zawodowe obfituje w wiele doświadczeń interpersonalnych - i okazuje się, że wszędzie dominuje zasada "nic na siłę". Tak, także moderacja nie może być wymuszona - ani ze strony moderatora, ani ze strony osoby, która jej podlega. Jest to działanie, które przypomina raczej trzymanie lejców. Woźnica delikatnymi pociągnięciami nadaje kierunek i rytm, ale nie używa bata, ani fałszywej przynęty. Koń czuje nadawany tor drogi, ale nie bolą go smagane boki, ani nie targają nim zbędne emocje, czy rozdrażnienie związane z niemożnością dogonienia marchewki zawieszonej na kiju tuż przed jego nozdrzami.

Użytkownik wchodząc do świata Internetu chce wielu rzeczy - chce zaznać rozrywki, uzyskać potrzebne informacje, poznać innych ludzi, pozyskać nowe dane.
Ale zawsze chce się czuć bezpiecznie - zaburzenie tego stanu spowodowałoby duży dyskomfort korzystania z sieci.

Istnieje wiele sposobów upozorowania lub - optymalnie - stworzenia atmosfery bezpieczeństwa - w Internecie powstają witryny, do których można dostać się jedynie po wcześniejszej rejestracji, zamknięte grupy oraz społeczności. Jednak zamknięcie nie jest jeszcze kluczem do sukcesu - niekiedy bowiem dana grupa rozrasta się w bardzo szybkim tempie i gwarantuje pozostanie w odizolowanym środowisku, jednak pośród setek tysięcy nieznanych osób.
Każda z nich wchodząc w wirtualny świat chce do granic wykorzystać możliwości, jakie daje - Userzy mogą się wykreować, wypromować i puścić wodze fantazji. Swobodnie rozmawiać na tematy, na które pośród rówieśników na podwórku milczą, wypowiadać słowa, które w realnym świecie brzmią jak zająknięcie.

W takim środowisku, niezależnie od tego, jak byłoby obwarowane Regulaminami (które są nieprzyjazne już ze względu na treść przeładowaną formalizmami) oraz zasadami - zawsze znajdą się osoby pozwalające sobie na zbyt luźną interpretację dozwolonych granic.

Wówczas poczucie bezpieczeństwa innych Użytkowników zaczyna się chwiać - zdeprymowani zaczynają szukać pomocy u "wyższych organów", "administracji" i innych jednostek zarządzających serwisem/stroną/społecznością.

Moderator jest właśnie osobą, która ma za zadanie zminimalizowaćwystępowanie podobnych sytuacji i zdusić kryzys w zarodku.
Nie dopatruje się na siłę podejrzanych jego zdaniem treści, ale w sposób inteligentny analizuje dane i wyciąga wnioski.

Fizycy jądrowi moderatorem nazywają spowalniacz neutronów w reaktorach jądrowych - upraszczając, jest to substancja, która zapobiega wybuchowi reaktora.
Moderatorzy internetowi są takimi samymi pośrednikami - chłodzą emocje Użytkowników, umiejętnie przechwycając najbardziej wybuchowe z nich i w zamian oddając nieco bardziej ostudzone, wyważone opinie.

Moderator nie może być osobą oceniającą Użytkownika, narzucającą swoje zdanie - winien okazywać Userowi szacunek, łącząc tę cechę ze stanowczością.
Umiejętnie pokazuje swoje stanowisko i nieugięcie broni zasad rządzących danym miejscem, ale nie jest zbyt uparty - musimy bowiem pamiętać, że moderatorzy są ludźmi, a nie botami. Pokazują ludzką twarz i chętnie dyskutują - o ile dyskusja jest konstruktywna.
Kluczem do sukcesu jest rozsądne bronienie swojego stanowiska, ale bez wdawania się w prowokacje.

"Jego zdanie jest decydujące i ostateczne."

Każdy moderator posiada nieco szersze spektrum narzędzi od zwykłego użytkownika (o tym następnym razem), ale nie może dać się ponieść emocjom i na ich fali korzystać z tych rozwiązań zbyt swobodnie.

Jako moderatorzy w pierwszej kolejności uciekamy się do zwykłej ludzkiej rozmowy, w drugiej - do perswazji. Dopiero kolejne próby mogą nieść ze sobą ostrzejsze rozwiązania - żadne z nich nie może jednak prowadzić do poczucia Użytkownika, że jest nieszanowany lub poniżany.

W życiu także chcemy czuć się równymi partnerami dla tych, z którymi wchodzimy w jakiekolwiek relacje - oto istota moderacji w (bardzo dużym) skrócie.

Pozdrawiam serdecznie i razem z Mikołajem - zapraszam do lektury!

Już wkrótce będziecie mogli przeczytać o narzędziach, jakimi dysponuje moderator oraz związanych z tym pojęciach - przenoszonych także do świata realnego.

Agata Piłka

2007-10-02 10:19:20
jedna litera
czysta
fizyka
;>
2007-10-02 15:24:34
łukasz
A ja lubię zagrożenie i wcale nie chcę się czuć bezpiecznie :P.

Idea tego, że ktoś za mnie filtruje jakiekolwiek treści i decyduje co oglądam a co nie, jakoś do mnie nie przemawia.

Jak dla mnie internet bez moderacji był całkiem fajnym miejscem pare lat temu z ładną tabliczką - wchodzisz na własne ryzyko :). Potem ludzie wpadli na pomysł, że swobodny przepływ informacji to czyste zło.

No ale być może jest potrzeba, wybiegu dla care bear'ów :D.
powrót na górę strony