Podszywanie się pod kogoś innego w sieci, to zjawisko niestety bardzo często spotykane.
Formularz na stronie nie jest w stanie sprawdzić autentyczności osoby, która tworzy profil, tym bardziej nie jest w stanie ocenić jej intencji i zamiarów w formularzu zakładania konta / profilu.
W związku z tym pole działania stale się powiększa i dzięki temu w sieci można wcielić się w wybraną postać). Fake konta nie ograniczają się tylko do postaci sławnych – ludzie w sieci podszywają się pod swoich znajomych / nieznajomych, którzy nie są osobami publicznymi lub wymyślają „nowe” tożsamości i działają ich profilami.
Zdarzają się także przypadki udawania zwierzaków, czy animowanych, wyimaginowanych postaci. Niestety, ale tworząc tego typu konto Internauci często nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to zabronione i łamie zasady Netykiety!
Wirtualną rzeczywistość tworzą realni ludzie. Zasoby Internetu są odzwierciedleniem tego, co robimy poza nim.
Zdarzają się sytuacje w których celowo tworzy się podobne konta na potrzeby reklamowe. Mają one służyć do zrealizowania określonych celów i przeważnie po ich realizacji – znikają.
Uwarunkowania w sprawie w/w. przypadków ustala przeważnie serwis, z którego usług korzystamy. Są one opisane w postaci paragrafów regulaminu.
Razem z Agatą potępiamy „fake-rów”.
Internet to także źródło rozrywki, lecz dostarczanie sobie jej dawki czyimś kosztem jest zakazane.
OK. – podszywanie się pod kogoś w sieci jest niedozwolone, ale czy stworzenie swojego kolejnego konta jest tak samo postrzegane?
Czy rodzaj strony, na której mamy zamiar to uczynić odgrywa tutaj istotną rolę?
Przecież nie możemy się podszywać pod samych siebie.
W tej kwestii czekamy na Wasze komentarze, natomiast poniżej prezentujemy swoje spostrzeżenia.
W Gmailu możemy stworzyć sobie kilka maili, wówczas już z poziomu rejestracji kolejnego adresu g-maila wypełniamy odpowiednie pole wpisując w nim nasz dotychczasowo używany mail. Ma to posłużyć do sprawniejszego działania w przypadku, gdy zapomnimy hasła do maila, który właśnie tworzymy.
Nie ma w tym nic dziwnego, tak jest w praktycznie każdym formularzu rejestracji e-maila, ale Google to nie tylko Gmail… to także szereg usług na płaszczyźnie społecznościowej, m.in. Picasa, Grupy czy Blogger (o wilku mowa J).
Do w/w. usług logujemy się jednym loginem i nim działamy, więc po co nam kilka?
Alternatywne konta się przydają, skoro już są, to ok. – mogą nam przecież posłużyć do zalogowania się w razie zapomnienia hasła, lub jego przypomnienia.


